Historia Jednego Zdjęcia: Kawofonia

Czy którekolwiek z was mogłoby przypuszczać, że tak wyglądają początki poważnego biznesu? Kilka ławek okrytych obrusem, dekoracje z kawałku kolorowej dykty, światełka choinkowe, a to wszystko na szkolnym korytarzu! W tamtym momencie żadne z nas nie podejrzewało co przyniosą nam najbliższe miesiące…

Bo też początki nie były spektakularne. Zebraliśmy się jako grupa mniej lub bardziej znajomych twarzy, na podstawie rozmów kwalifikacyjnych oraz zainteresowań wyznaczyliśmy funkcję i w ciągu kilku tygodni ustaliliśmy plan na przyszłość, wyznaczyliśmy cel. Teraz należało jedynie ten cel osiągnąć.

Wytaczamy wojnę automatowi do kawy!

Kapitał początkowy – to piękne dwa słowa opisujące dumnie włożone 35 zł składkowego na zakup używanego ekspresu do kawy. Wiedzieliśmy, że czymś bez czego nasi uczniowie (i nauczyciele) nie są w stanie się obejść jest ten smolisty, pełen upragnionej kofeiny napój. Aby zebrać wystarczającą sumę na zamówienie pierwszej partii skarpet (ponad 1000 zł!) postanowiliśmy powrócić do jednego z pierwszych pomysłów na działalność naszej firmy, jakim była kawiarnia.

Kilka spędzonych w kuchni godzin, parę kursów do pobliskich supermarketów i oto w szkolnym holu wykwita Kawofonia! Ciasta, ciasteczka, babeczki, kawa i herbata a potem także tosty, czekolada na gorąco… palce lizać! W ten sposób upływały nam co drugie piątki przez blisko trzy miesiące.

Naszą konkurencją okazał się szkolny automat z kawą. Zatwardziały zawodnik miał znacznie większe doświadczenie niż my i rzeszę wiernych licealnych kubków smakowych. Ale znamy i my swoje sposoby na walkę z takim przeciwnikiem! Rozszerzyliśmy naszą ofertę, zakupiliśmy wyborną kawę w ziarnach i znokautowaliśmy wroga naszą największą bronią –aromatem.

To, co widzicie na zdjęciu jest udokumentowaniem jednego z naszych dni tematycznych, tego najszczególniejszego bo świątecznego. Piętrzyły się stosy tostów klasycznych i z Nutellą, grzała się czekolada z piankami i kruszyły się ludziki z piernika. Oferta specjalna! Za dodatkową opłatą wykonamy piękny upominek Mikołajkowy: piernikowe choinki, aniołki z Ferrero Roche. Wszystko jak w prawdziwym elfim warsztacie!

Roześmiane miny Igi i Amadeusza są najlepszym dowodem jak smakowity był początek naszego biznesu.

A automat? Cóż zrobić, przegrałby z kretesem gdyby nie nasza zmiana branży 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *